W poszukiwaniu śladów Września 1939 roku postanowiłem któregoś weekendu wybrać się na Podlasie, aby z bliska przyjrzeć się umocnieniom Odcinka "Narew". Głównym celem mojej wycieczki były okolice Nowogrodu oraz legendarna Wizna, nazywana często polskimi Termopilami. Rzeka Narew stanowiła tam naturalną barierę obronną, którą polscy inżynierowie postanowili wzmocnić pasem żelbetowych schronów bojowych.
Swoją przygodę rozpocząłem w Nowogrodzie, urokliwym miasteczku malowniczo położonym na wysokiej skarpie pradoliny Narwi. To właśnie tutaj, w dniach 8 - 10 września 1939 roku, polscy żołnierze pod dowództwem kpt. Eugeniusza Kordiaczyńskiego stawili twardy opór elitarnym niemieckim jednostkom z XXI Korpusu Armijnego. Szlak schronów bojowych w Nowogrodzie jest świetnie przygotowany, a obiekty rozmieszczone wzdłuż brzegu rzeki robią ogromne wrażenie, doskonale obrazując założenia ówczesnej myśli obronnej.
Idąc wytyczoną ścieżką historyczną można zobaczyć po kolei zachowane, betonowe kolosy. Szczególną uwagę zwracają trzy obiekty, które zapisały się krwawymi zgłoskami w historii walk o Nowogród:
- Schron bojowy "Most" - zlokalizowany w bliskim sąsiedztwie przeprawy rzecznej. Mimo potężnego ostrzału i odcięcia, jego załoga broniła się do samego końca. Na ścianach wciąż widać wyraźne ślady po uderzeniach pocisków.
- Schron "Grobla" - osadzony w strategicznym punkcie, miał za zadanie ryglować ogniem podejścia pod rzekę. Podobnie jak inne obiekty w tym sektorze, zadziwia grubością żelbetowych ścian i stanem zachowania.
- Schron "Lepak" - wysunięty mocno w strukturze obronnej, będący świadkiem niezwykle zaciętych potyczek i bezpośrednich szturmów niemieckiej piechoty wyposażonej w ładunki kumulacyjne.
Spacer pośród tych monumentów historii, otoczonych kurpiowską przyrodą, pozwala uświadomić sobie skalę determinacji tamtych obrońców.
Po eksploracji okolic Nowogrodu skierowałem się na wschód, w stronę Wizny. Kluczowym punktem tej części wyprawy była Góra Strękowa - wzniesienie górujące nad całą okolicą, z którego rozciąga się niesamowita panorama na rozlewiska Narwi. To właśnie tutaj znajdowało się dowództwo odcinka "Wizna", którym kierował legendarny kpt. Władysław Raginis. Przeciwko potężnemu korpusowi pancernemu gen. Guderiana stanęło zaledwie kilkuset polskich żołnierzy. Dziś na szczycie wzgórza znajdują się ruiny rozbitego schronu dowodzenia oraz skromny grobowiec kapitana Raginisa i jego zastępcy, por. Stanisława Brykalskiego. Stojąc tam, w ciszy Podlasia oddałem hołd polskim obrońcom modląc się także za ich dusze.
Ostatnim przystankiem na trasie była sama miejscowość Wizna. Choć wieś ucierpiała w trakcie wojny, dziś w wyjątkowy sposób kultywuje pamięć o swoich bohaterach. Przechodząc uliczkami Wizny, nie sposób przegapić niesamowitych, wielkoformatowych murali historycznych na ścianach budynków. Na rynku z kolei stoi majestatyczny pomnik ku czci żołnierzy poległych w bitwie pod Wizną we wrześniu 1939 roku.
Wyprawa szlakiem schronów bojowych nad Narwią to obowiązkowa pozycja dla każdego miłośnika historii i turystyki militarnej. Podobnie jak podczas mojej wcześniejszej wycieczki rowerowej w okolicach Mławy, tak i tutaj namacalny kontakt z betonowymi ruinami uświadamia, jak dramatyczny przebieg miały pierwsze dni września 1939 roku. Nowogród i Wizna to miejsca, które nie tylko uczą historii, ale też zachwycają nadnarwiańskim, naturalnym krajobrazem. Zdecydowanie warto tu przyjechać i poświęcić weekend na własne odkrywanie tajemnic tutejszych bunkrów.