Wiele jest skansenów w Polsce, ale sytuacja że prawdziwa, zamieszkana wieś jest skansenem nie jest zbyt powszechna. Aby przekonać się, że nie ma przesady w tym twierdzeniu, warto wybrać się do Swołowa, będącego stolicą regionu znanego jako "Kraina w Kratę".
Obszar między Ustką, Słupskiem, Sławnem i Darłowem obfituje w stare domy z charakterystycznym pruskim murem. Jednak w Swołowie praktycznie cała wieś to stare, zabytkowe chaty. Spacerując tutaj mamy wrażenie, jakbyśmy przenieśli się w czasie do innej epoki. O tym, że jesteśmy w XXI wieku świadczą głównie nowoczesne maszyny rolnicze używane przez tutejszych gospodarzy.
W Swołowie zachował się oryginalny układ zabudowy wsi, zwany okólnicowym. To znaczy, że wieś można obejść drogą dookoła. Centralne miejsce wsi zajmuje XV - wieczny kościół, obok którego znajduje się malowniczy staw. Wokół kościoła i stawu rozciąga się droga, zaś charakterystyczne jest to, że duże zagrody rolnicze znajdują się po zewnętrznej stronie drogi.
Zwiedzanie Swołowa zaczynamy od kompleksu starych budynków, w których prezentowane są przeróżne wystawy, np. dotyczące historii tej ziemi, miejscowego rolnictwa i rzemiosła. Zwiedzając stare chaty możemy zachwycać się dawnym wyposażeniem, meblami i przeróżnymi narzędziami. Mijamy dom zagrodnika, dom chlebowy, starą kuźnię, remizę i brukowaną ulicą dochodzimy do bodajże największej tutejszej atrakcji, tj. tzw. zagrody Albrechta. Na wybrukowane podwórko wchodzimy przez duży budynek bramny. Naprzeciwko bramy stoi dom, po lewej murowana stodoła, a po prawej budynek inwentarski, gdzie dzieci mogą obserwować i pogłaskać żywe zwierzęta. Okazały dom Albrechta ma prawie 200 lat. Pieczołowicie odrestaurowane wnętrza są pamiątką po dawnych, niemieckich mieszkańcach, jak i pierwszych polskich osadnikach.
Spacerując po Swołowie zachwycamy się klimatem tego miejsca. Niektóre budynki wymagają pilnych remontów, ale i tak sporo udało się tutaj zrobić w celu ratowania zabytków i ochrony tak wspaniałego miejsca. Przyglądamy się ludziom, którzy wiodą tutaj spokojne, ale pracowite życie ściśle związane z rytmem przyrody. Jak to jest mieszkać w skansenie - chętnie byśmy zapytali. Czy łatwiej, czy trudniej - nie wiadomo. Ale z pewnością trochę inaczej niż na typowej, polskiej wsi.