Babią Górę zdobywałem wielokrotnie. Pamiętam, jak jeszcze przed ślubem "wyciągnąłem" moją żonę na żółty szlak, który ponoć jest najtrudniejszym w polskich Beskidach. W rzeczywistości okazał się dość przystępnym. Właściwie brak było niebezpiecznych ekspozycji, a półki skalne z łańcuchami dodawały szlakowi atrakcyjności i kolorytu.
Po wielu latach, już całą rodziną z dziećmi postanowiliśmy zmierzyć się ponownie z Percią Akademicką. Moje córki miały już trochę górskich doświadczeń, ale do tej pory ich najwyższymi, zdobytymi szczytami były Sarnia Skała i Gęsia Szyja w Tatrach. Zatem możliwość poprawienia rekordu życiowego przez zdobycie Babiej Góry, która liczy 1725 m n.p.m. była nie lada atrakcją. Wycieczkę rozpoczęliśmy od Przełęczy Krowiarki, gdzie zostawiliśmy samochód na jednym z parkingów. Wygodnym, niebieskim szlakiem doszliśmy do tzw. Skrętu Ratowników, skąd rozpoczął się najbardziej ekscytujący etap wędrówki. Dziewczyny po raz pierwszy w życiu miały możliwość zetknięcia się z dość trudnym technicznie szlakiem. Pokonywanie półek skalnych i asekuracja łańcuchami sprawiała im wiele przyjemności. Widziałem ten charakterystyczny błysk w oku, który jest dowodem ekscytacji i zadowolenia z siebie. Na górze czekała już na nas przepiękna panorama, będąca nagrodą z trud i wysiłek. Do parkingu zeszliśmy przez Sokolicę, robiąc po drodze wiele pięknych zdjęć na pamiątkę tej wspaniałej wycieczki.
Kolejna wyprawa była zgoła inna. Zamiast trudnego technicznie szlaku mieliśmy typową, beskidzką trasę. Zdobywaliśmy Policę podchodząc czarnym szlakiem od Sidziny. U dziewczyn nie widziałem już takiej ekscytacji, ale dla mnie rodzinna wędrówka spokojnym, rzadko uczęszczanym szlakiem była dobrą okazją do wspólnych rozmów, wyciszenia i podziwiania piękna przyrody. Po krótkim odpoczynku w schronisku na Hali Krupowej wyruszyliśmy na końcowe podejście na Policę. Szczyt nie jest tak atrakcyjny jak Babia Góra. Nie ma tu spektakularnych widoków. Jednak jeśli ktoś lubi ciszę i spokój z dala od tłumów, zapach lasu, szum drzew i śpiew ptaków to schodząc z Policy niebieskim szlakiem przez Czernic z pewnością ma szansę tego wszystkiego doświadczyć.
Najpiękniejszą panoramę Babiej Góry można podziwiać z wieży widokowej na Mosornym Groniu. Na szczyt można dostać się kolejką krzesełkową. Z góry w niecałą godzinę można zejść do uroczego wodospadu. Wracając z powrotem na Mosorny Groń złapał nas deszcz. Na szczęście mieliśmy peleryny przeciwdeszczowe. Deszcz okazał się wspaniałym motywatorem, ponieważ dość trudne technicznie podejście pokonaliśmy w rekordowym tempie. Na górze wyszło słońce, którego promienie odbijały się o masyw Babiej Góry. Zmęczeni, ale szczęśliwi podziwialiśmy ten wspaniały widok.