Skansen Kurpiowski; fot. Rafał Kraska

Powrót do wycieczek


Skansen Kurpiowski w Nowogrodzie


Drewniana architektura ma w sobie coś magicznego. Kiedy przekracza się próg wiejskiego skansenu, czas natychmiast zwalnia bieg. W dobie współczesnego pędu, betonowych osiedli i ekranów smartfonów, te surowe, modrzewiowe bele i słomiane strzechy działają jak swoisty kompas, który pozwala nam odnaleźć zagubiony spokój. Patrząc na te proste budynki, podświadomie uciekamy w romantyczne wyobrażenia o sielskim życiu blisko natury, choć doskonale wiemy, że codzienność dawnych mieszkańców była okupiona ciężką, fizyczną pracą. Było po prostu inaczej. Te dawne kontrasty i specyficzny klimat Puszczy Kurpiowskiej doskonale można poczuć w Nowogrodzie.

Skansen Kurpiowski im. Adama Chętnika to absolutna perełka i jedno z najstarszych muzeów na wolnym powietrzu w naszym kraju. Założony pod koniec lat 20. XX wieku, zachwyca nie tylko samymi zabytkami, ale przede wszystkim swoim niezwykłym położeniem. W przeciwieństwie do wielu innych skansenów, które rozlokowane są na płaskich terenach, ten w Nowogrodzie wkomponowano w wysokie, malownicze wzgórze u ujścia Pisy do Narwi.

Spacerując wiejskimi dróżkami mijamy kunsztownie zdobione chałupy z charakterystycznymi "śparogami" na szczytach dachów, stare spichlerze, kuźnię oraz stodoły. Naszą szczególną uwagę przykuła okazała, XIX-wieczna chałupa z Myszyńca Starego. Przepięknie prezentuje się jej szczyt skierowany w stronę rzeki - misternie wycięte deski układają się w motyw "słonka", a nad oknami pysznią się drewniane "koruny". Kawałek dalej natknęliśmy się na kolejną architektoniczną ciekawostkę, czyli oryginalną chałupę z Witowego Mostu. Ze swoimi głębokimi podcieniami wygląda zupełnie inaczej niż klasyczne kurpiowskie domostwa, a dodatkowego smaczku dodaje fakt, że w latach 80. potajemnie ugoszczono w niej samego Czesława Miłosza. Zaglądając przez otwarte drzwi do ciemnych, surowych izb - m.in. w chałupie z Baranowa czy Gawrych - czuje się zapach starego drewna, ziół i minionego czasu. Odtworzone zagrody z potężnymi kieratami (jak ten ze wsi Zdrębisko) czy stodołami dają niesamowite pojęcie o tym, jak surowe, a zarazem poukładane było puszczańskie życie. Ukoronowaniem naszej wycieczki była wizyta przy zabytkowym wiatraku oraz starym młynie wodnym, dumnie prezentującym dawne mechanizmy. Wyjątkowe wrażenie robi stanięcie na samym skraju piaszczystej skarpy - widok na wijącą się w dole Narew zapiera dech w piersiach i pozwala w pełni zrozumieć, dlaczego Adam Chętnik wybrał właśnie to wzgórze na stworzenie swojego muzeum.

Udało nam się obejrzeć większość bogatej ekspozycji, zanim nadeszły ciężkie, ołowiane chmury i spadł rzęsisty deszcz. Nowogrodzki skansen to wspaniałe świadectwo kurpiowskiej tożsamości. Miejsce, gdzie historia nie jest zamknięta w szklanych gablotach, ale oddycha wraz z szumem drzew i rzeki, pozostając fascynującą lekcją przeszłości zarówno dla dorosłych, jak i dla najmłodszych.



Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie: Rafał Kraska